“Prawie!” mamrocze kolejna osoba uderzając maszynę na odlew, tylko po to by po chwili dokarmić ją kolejnymi srebrnymi monetami. Witamy w Game Arcades! Salony gier są w Japonii bardzo popularne i nietrudno je znaleźć. Zazwyczaj są ogromne i mają przynajmniej 5 pięter, ale można też znaleźć mniejsze w centrach handlowych czy spokojniejszych dzielnicach, Czas na kilka słów o tych hałaśliwych miejscach wypełnionych po brzegi ludźmi którzy wciąż mają nadzieję na szczęście.
Pierwsze wrażenie
Światło i hałas tuż po przekroczeniu progu jest przytłaczające. Wszystko świeci, miga i wydaje głośne dźwięki. Każde piętro jest wypchane automatami a większość z nich ma donośne efekty dźwiękowe. Do tego trzeba dodać standardową muzykę sklepową, która w Japonii jest znacznie, znacznie głośniejsza niż nasze stonowane Polskie plumkanie. W dodatku część gier opiera się na muzykę- trzeba wybijać takt na bębnach albo wykonywać odpowiednie ruchy w rytmie.
Kolejnym co zwraca uwagę jest ilość- automaty są wszędzie, jeden obok drugiego, oddzielone jedynie minimum komfortowego przejścia żeby jakoś się do nich można było dostać.
Salon Gier w domu handlowym w Odaibie- jeden z mniejszych, bo tylko dwupiętrowy. Nagranie z wyciszonym dźwiękiem- chrońmy swoje uszy ;)
Mała próbka hałasu z Salonu Gier. Czujcie się ostrzeżeni- dźwięk do przyjemnych nie należy!
Złap mnie jeśli potrafisz!
Zazwyczaj przy wejściu ustawione są standardowe automaty z serii "spróbuj złapać nagrodę sterując mechaniczną ręką". Cena za jedną próbę to 100 jenów, za 500 jenów można próbować 6 razy (ostatnio rzuciła mi się w oczy promocja z racji pory deszczowej- w czasie deszczu 8 prób za 500 jenów! Nie ma to jak marketing). Do sterowania są tylko dwa przyciski- w bok i w przód. W dodatku trzeba je nacisnąć w odpowiedniej kolejności (spokojnie- są ponumerowane i migają, nie sposób się pomylić!). Większość nagród ma przyczepione plastikowe obręcze za które trzeba je złapać.
To tylko wygląda prosto- jak już wspomniałam "Prawie!" to pewnie najczęściej powtarzane w tym miejscu słowo.
 |
| Typowy Claw Crane |
 |
| A tu mamy jego "centrum sterowania" |
Najbardziej interesującą częścią jest
różnorodność nagród: przywieszki do telefonów, etui, breloczki, pluszaki, figurki, plakaty, przypinki. Są nawet talerzyki, słodycze, ręczniki i poduszki!
 |
| Tyle zabawek na wyciągnięcie ręki... |
 |
| Figurki z anime |
 |
| Baymax z Wielkiej Szóstki może być Twój! |
 |
| Nie, Snoopy, nie rób tego! |
Purikura
Czym jest purikura? Nazwa to skrót od Print Club (po Japońsku プリントクラブ- "purinto kurabu"). W telegraficznym skrócie to zaawansowane budki do robienia zdjęć, które pozwalają na wybór tła, dekoracji, dodawanie napisów a w dodatku zmieniają wygląd. W dużych salonach jest zazwyczaj całe piętro z takimi budkami. W mniejszych są zazwyczaj z tyłu. In big Arcades there’s usually a whole floor or these advanced photo booths.
Co warto wiedzieć:
- W niektórych miejscach można wypożyczyć kostiumy do zdjęć.
- W pobliżu purikury zawsze jest duże lustro na wypadek gdyby ktoś chciał poprawić makijaż.
- Mężczyźni zazwyczaj nie mogą korzystać z automatów jeśli nie są w towarzystwie kobiety. Dlaczego> Trudno to wyjaśnić, ale Japonia znana jest ze swojego problemu z “chikan” (co móżna przetłumaczyć jako “zboczeniec”) a miejsca gdzie młode dziewczyny przebierają się w czasami dość skąpe stroje mógłby takowych przyciągać.
- Prawie każda maszyna zmienia twarz- powiększa oczy, wybiela skórę, dodaje włosom blasku, wszczupla, podkreśla kolor ust. Niestety nie ma opcji wyłączania.
- Oczywiście w trakcie obsługi aparatury i sesji w tle (bardzo głośnym tle) leci muzyka. Którą często można sobie wybrać.
- Każda budka ma specyficzny styl- wpływa on na dostępną kolorystykę, tła i dekoracje. Na ściankach zawsze są pokazane przykładowe zdjęcia.
- Niektóre maszyny robią zdjęcia całej sylwetki podczas gdy inne fotografują tylko twarz.
- Ustawienie kamery jest dostosowane do typowych użytkowników- Japońskich dziewczyn i kobiet. To niestety oznacza, że osoby naszego standardowego wzrostu będą się musiały do zdjęcia pochylać albo kucać. Na szczęście na ekranie wyświetla się podgląd i jest kilka sekund na pozowanie.
- Do zdjęć najlepiej nie ubierać się na zielono. W takim kolorze jest tylna ścianka, która na zdjęciu zostanie zastąpiona wybranym tłem. Zielony materiał może się zlać. Tak się przydarzyło mi gdy miałam niebieskozieloną bluzkę- na zdjęciu wyglądam jakbym się wyłaniała z budynku :)
- Na monitorze wyświetlają się często sugerowane pozy i komunikaty dotyczące tematyki zdjęcia.
- Po sesji zdjęciowej nadchodzi czas na dekorowanie zdjęcia. W mniejszych budkach robi się to w tym samym miejscu, w większych trzeba przejść za kolejną kotarę (na ekranie pojawi się informacja czy iść na lewo czy na prawo). Można tam dodać napisy, naklejki, podmalować rzęsy i wybrać układ zdjęć.
 |
| Purikura |
Inne gry
Wszystko co można sobie wyobrazić: symulatory pojazdów, gry nawiązujące do filmów, gry muzyczne, jednoręki bandyta, gry sportowe... Raz widziałam nawet coś co przypominało RPG!
 |
| Nie wiem do czego służą te automaty, ale najwyraźniej do popularnych nie należą. |
 |
| Wygodne krzesło to podstawa! |
 |
| Symulator ścigacza 74-Z ze Star Wars |
Wszystko dla klienta!
Salony Gier nie są stworzone dla rozrywki ale po to żeby zarabiać przez dostarczanie rozrywki. Dlatego też dostarczają wszystkiego czego klient może potrzebowac by nie ustawać w swojej pogoni za szczęściem.
Skończyły się 100 jenowe monety a wciąż nie udało się zdobyć wymarzonego pluszaka? Żaden problem, tuż obok jest maszyna rozmieniająca pieniądze- wystarczy wsunąć banknot i już po chwili ma się kieszeń pełną drobniaków tylko czekających żeby je wydać!

Nagrody ciągle się zmieniają- dlatego przed wejściem do Salonu Gier zawsze jest kilka plakatów lub nawet stojących ogłoszeń zapowiadających maszyny które wkrótce (w przeciągu tygodnia lub dwóch) się pojawią. Dzięki temu nikt nie przegapi swojej szansy.
 |
| Zapowiedź nowej maszyny |
 |
| A oto i ona! |
Kolenjy trik to umiejscowienie nagród. Większość odwiedzających to miejsce nie jest aż tak naiwna żeby wierzyć że zdobędą cokolwiek za pierwszym pojeściem. Dlatego wszystko jest bardzo starannie ułożone- zabwaki wiszą na samych koniuszkach podtrzymujących je prętów, tak jakby miały spaść pod własnym ciężarem- żeby przekonać potencjalnego klienta, że naprawdę może mieć szczęście. Oczywiście w rzeczywistości nagrody zadziwiająco dobrze się trzymają swoich miejsc.
 |
"PRAWIE samo spada"
Niestety muszę Cię rozczarować... |
Zapisz się na subskrypcję żeby otrzymywać powiadomienia o nowych postach :)
Wygląda to na prawdę ciekawie :). U nas w Polsce jeśli chodzi o takie miejsca rozrywki to w Warszawie niedawno otworzyli salon rzeczywistości wirtualnej VR Project. Zamierzam się nam niedługo wybrać, ponieważ zabawa podobno jest super!
OdpowiedzUsuń