Zarys Świata

Podróże, podróże, małe i duże
Bądź na bieżąco

Ceremonia herbaciana



By  Unknown     13:34    Etykiety:,, 

Każdy zapewne słyszał o ceremonii herbacianej. Japonia jest znana z zamiłowania do zielonej herbaty a ceremonia to potwierdza- trwa długo a jedyne co się w trakcie robi to delektuje i podziwia herbatę. Ta w której brałam udział była dość prosta i szybka- w sumie trwała kilka minut. Nadal jednak była bardzo ciekawym doświadczeniem.

Panie prowadzące ceremonię powitały nas gdy tylko się zjawiliśmy. Wszystkie ubrane w tradycyjne stroje z czymś co dla moich niedoświadczonych oczu wyglądało jak tekturka, schowanym za pasem obi. 
Te przemiłe panie prowadziły ceremonię
Po tym jak wszyscy usiedli na swoich krzesełkach, każdy dostał mochi- ryżowe ciasteczko wypełnione anko- pastą z czerwonej fasoli (słodka i przypominająca czekloadę). Mochi zawinięte było w liść niewiadomego pochodzenia (na pewno nie było to drzewo wiśni), kolorem bardziej zbliżonego do brązu niż do soczystej zieleni. Były pewne kontrowersje co do tego czy liść należy zjeść. Nasza opiekunka powiedziała, że mamy tylko go odwinąć i trzymać przez nie mochi, ale niektóre z Japońskich studentek które z nami przyjechały twierdziły, że liść jest jak najbardziej jadalny. Osobiście wolałam ciastko i liścia nie ruszłam.
Mochi podane podczas ceremonii
Potem przyszedł czas na "prawdziwą" ceremonię. Jedna z pań postawiła przede mną czarkę z herbatą, wypełnioną nawet nie do połowy. Oczywiście czynności towarzyszył pełny wdzięku ukłon na który ja odpowiedziałam niezgrabnym pochyleniem (jak się ukłonić na krześle?). Czarkę trzeba postwaić na lewej dłoni i obrócić przy pomocy prawej dwa razy. Jeśli zrobi się to poprawnie, rysunek powinien być skierowany wprost na trzymającego. I wreszcie można przejść do picia! Na moje niewinne pytanie czy mogę odstawić czarkę w trakcie picia, odpowiedź brzmiała "Coż... um, może, raczej, lepiej nie?" (wyrazy podziwu dla Japonki z którą rozmawiałam i która użyła słowa "nie" zamiast kluczyć z "czy naprawdę chcesz?" albo "to byłoby niewygodne"). Tłumaczenie: nie odstawiaj czarki, choćby nie wiem co. W czasie picia naczynie powinno cały czas spoczywać na lewej dłoni i być podtrzymywane prawą. Po wypiciu wszystkiego (nikt nawet nie próbował czegoś zostawić) czarki odstawiliśmy z powrotem na stół i podziękowaliśmy. Jako że większość z nas była cudzoziemcami, pominęliśmy wszystkie bardziej zaawansowane elementy, takie jak ukłony podziękowania, kiwanie głową, przekręcanie i wycieranie czarki a także podziwianie dekoracji.
Czarki były pięknie pomalowane
Kolejna część ceremonii to własnoręczne przygotowywanie herbaty. Dostaliśmy czarki ze sproszkowaną zieloną herbatą, które przy pomocy małych drewnianych "trzepaczek" musieliśmy wymieszać. Oczywiście nie mogłoby to być zbyt proste- mogliśmy poruszać prawą dłonią tylko w jeden sposób- do siebie i od siebie, w linii prostej. Żadnych kulistych ruchów. Herbata jest gotowa do wypicia gdy na powierzchni pojawi się piana. Oczywiście picie odbywało się w dokładnie ten sam sposób co poprzednio.
Ceremonii ciąg dalszy: czarki i mieszadełka
Po zakończonej ceremonii mogliśmy przejść do pobliskiego sklepu z herbatą i innymi potrzebnymi w trakcie ceremonii przedmiotami.


Wkrótce wycieczka do fabryki herbaty
Zbieranie herbaty

Autor: Unknown

Komentarze i pytania zawsze mile widziane :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz